Co zrobić, żeby tak nam się chciało, jak nam się nie chce

Wydaje Ci się, że jeśli dziś pójdziesz spać, to nazajutrz obudzisz się w krainie produktywności, motywacji, dobrze leżących legginsów, 10 km przebiegniętych w 50 minut, regularnych treningów. Będziesz pełen chęci do życia, zyskasz czas na wieczorne gotowanie (zaraz po szybkim joggingu, oczywiście). Jutro wszystko będzie lepsze, więc teraz po prostu pójdziesz spać i poczekasz. Przecież jutro wszystko samo się ułoży. Samo się zmotywuje, ugotuje, wytrenuje, schudnie/przytyje/wyrzeźbi. Może dziś nie, ale jutro już na pewno.

bieganie po lesie

Jutro – miejsce, które zdaje się przechowywać 99% światowych pokładów motywacji i produktywności.

Czasami zamiast na jutro, czekamy na jeszcze tylko. Jeszcze tylko obronię licencjat i w końcu zacznę biegać. Jeszcze tylko pojadę na urlop, ale później to już ścisła dieta! Jeszcze tylko dziecko zacznie chodzić do przedszkola i kupuję karnet na siłownię.

Czekamy na idealny moment, by móc się w pełni oddać procesowi zmiany nawyków żywieniowych, wprowadzenia regularnych treningów, rzucenia używek. Co gorsza, wieczne czekanie nie dotyczy tylko stylu życia. Czekamy na idealny moment, by zmienić pracę, by zacząć podróżować, by zajść w ciążę, by się oświadczyć, by zacząć żyć pełnią życia.

Zapominamy o tym, że świat nie zatrzyma się na nasze życzenie. To, że nie jesteśmy gotowi na wprowadzenie zmian, nie sprawi, że życie dostosuje do nas swój rytm. Że zwolni i na nas zaczeka.

Muszę Was zmartwić: życie będzie dalej toczyło się własnym rytmem, a my zamiast czerpać z niego pełnymi garściami, będziemy biernie obserwować, jak kolejne szanse przelatują nas przez palce. A nasze marzenia spełnia ktoś inny.

2015-02-16_foto859_14-23

Ktoś inny wykąpie się w Infinity Pool w Singapurze, ktoś inny zdobędzie Kilimandżaro, ktoś inny awansuje, ktoś inny znajdzie miłość życia. Ktoś, kto w pewnym momencie uświadomił sobie, że idealny moment nie istnieje. Nie ma żadnego międzyczasu, w którym moglibyśmy przygotować się do nadchodzących zmian. Czekając tracimy więcej, niż moglibyśmy w tym czasie zyskać.

Wiem, że nie będziesz się czuć komfortowo, stojąc zakłopotany na siłowni w swoim wyciągniętym t-shircie, nie będąc pewny jak włączyć orbitrek. Niepotrzebnie. Każdy, nawet kulturysta odnoszący międzynarodowe sukcesy był kiedyś w tej sytuacji. Nie powinieneś wstydzić się tego, że nie wiesz jak zacząć. Wykorzystaj to jako świetną okazję, by skorzystać z czystej kartki. Na siłowni nikt nie wie czy w szafce zostawiłeś kluczki do Mercedesa, czy przyjechałeś komunikacją miejską. Tutaj liczy się tylko zapał i zaangażowanie, z którym wykonasz swój trening.

Możesz się wstydzić jedynie tego, że nadal nie zacząłęś.

Z czasem będzie szło coraz lepiej. Musisz uświadomić sobie tylko jedną rzecz. Trening, dieta – to wszystko kiedyś się zaczyna, ale nigdy nie powinno się skończyć.

Wiesz skąd mam pewność? Bo jeśli zaczniesz tak, jak należy to nie skończysz już nigdy. Przybywam z pomocą, zamierzam przeprowadzić Cię przez najtrudniejszy etap. Zapraszam Cię do wzięcia udziału w Wakacyjnej Akcji Motywacyjnej. 

Wakacyjna Akcja Motywacyjna

metamorfoza
Moja metamorfoza

Czas trwania

10 tygodni, 6 lipca – 14 września

Co dostajecie ode mnie

  • na odmienionym instagramowym koncie (nick: wakacyjnaakcjamotywacyjna) będę codziennie publikować zdjęcie z treningów, bądź inne potwierdzające zaangażowanie w akcję. Będę też załączać opis, chwalić się nowymi rekordami i żalić porażkami. Motywować Was do zrobienia czegoś dobrego dla siebie. Do tego samego zachęcam Was! Na wszystkich, którzy zaangażują się w akcję na Instagramie i będą dodawać zdjęcia ze znacznikiem @wakacyjnaakcjamotywacyjna mogą liczyć na moje wsparcie i klepanie po plecach pod zdjęciami. Poprzednia akcja – #30dnifit – pokazała, że wszyscy uczestnicy służyli sobie nawzajem dobrym słowem.
    wakacyjna akcja motywacyjna

    Dostaniecie ode mnie specjalne zdjęcie (powyższe), które możecie opublikować na swoim profilu jako pierwsze, już 6 lipca w dzień rozpoczęcia akcji. Jak już się pochwalicie, powinno być Wam łatwiej wytrwać! Dla osób biorących aktywny udział w akcji na Instagramie przewiduję fajne nagrody na różnych etapach. Zdaję sobie sprawę, że nie każdy, kto chciałby wziąć udział w Wakacyjnej Akcji Motywacyjnej ma konto na Instagramie. Kto nie ma, a mógłby mieć – niech założy :). Kto upiera się przy opcji bez – ze mną jak z dzieckiem. Przychodzą mi na myśl dwie opcje: stworzenie specjalnego posta, pod którym w komentarzach będziecie mogli dzielić się swoimi raportami z postępów, żalami i wołaniami o motywację, a ja dodawałabym w jego treść swoje zdjęcia i opisy z Instagrama lub stworzenie zamkniętej grupy na Facebooku. Osoby zainteresowane proszę o odpowiedź w komentarzach.
    20150624-IMG_0180
  • w każdy wtorek na blogu będą pojawiać się teksty dotyczące treningów, motywacji, porad dietetycznych i zaleceń żywieniowych. W zależności od zapotrzebowania, co jakiś czas będę publikować serię „Pytania i odpowiedzi”, w której będę odpowiadać na (jeśli będziecie sobie życzyć to anonimowo) zadane przez Was pytania
  • w każdy piątek na blogu będę publikować tygodniowy jadłospis na 1500 kalorii tak, by był łatwy do modyfikacji pod kątem kaloryczności – osobie niedoświadczonej łatwiej jest dodać kalorie, niż odjąć od już ułożonej (np. poprzez dostosowywanie ilości poszczególnych produktów wchodzących w skład posiłków)

Indywidualna, darmowa opieka dla 3 osób

Uczestniczki Wakacyjnej Akcji Motywacyjnej 2014
Uczestniczki Wakacyjnej Akcji Motywacyjnej 2014

Ponadto spośród Waszych zgłoszeń wybiorę 3 osoby, które znajdą się pod moją indywidualną opieką – dostaną zalecenia żywieniowe, wskazówki co do treningu, mój numer telefonu, maila i obietnicę indywidualnego dopingowania i podtrzymywania na duchu przez całe 10 tygodni.

Jak się zgłosić?

Na email [email protected] wyślijcie swoje zgłoszenie w formacie pdf, które musi zawierać następujące informacje: wiek, wzrost, waga, choroby, nietolerancje pokarmowe i alergie, zdjęcia całej sylwetki (w bieliźnie lub obcisłych spodenkach i topie – mogą być z uciętą/zamazaną twarzą) oraz coś, co będzie kluczowe przy dokonywaniu wyboru. Odpowiedź na pytanie dlaczego czujesz, że potrzebujesz pomocy i informacja czy potrafisz dać z siebie maksimum zaangażowania. Jeśli nie jesteś pewien tego drugiego – nie zabieraj miejsca innym, liczę na poważne i przemyślane zgłoszenia. Decydujcie się tylko wtedy, gdy wyrażacie zgodę na publikowanie Waszych postępów na łamach bloga – oczywiście mowa tylko o tych zdjęciach, które zostaną przez Was zaakceptowane i osobiście wybrane. Na Wasze zgłoszenia czekam do 4 lipca.

Na zachętę przytoczę wypowiedź Asi, uczestniczki zeszłorocznej Wakacyjnej Akcji Motywacyjnej

Moja waga dziś to waga, która była moim celem podczas wakacyjnej akcji motywacyjnej. Po roku utrzymuję wymarzoną wagę, a przede wszystkim wymiary, do których dążyłam. Może nie zostanę gwiazdą fitnessu, ale w końcu zrozumiałam, że jestem tym, co jem to nie tylko utarty slogan. 6 posiłków dziennie, picie wody, zdrowe zamienniki niezdrowych produktów – to wszystko weszło mi w nawyk i dziś pozwala cieszyć się efektami bez większych wyrzeczeń.

Początkowo zamierzałam wziąć pod opiekę tylko jedną osobę, ale ilość zgłoszeń przed oficjalnym rozpoczęciem akcji przerosła moje oczekiwania. Wybranie tylko jednej osoby byłoby zbyt trudne.

Cel Wakacyjnej Akcji Motywacyjnej

Przez 10 tygodni dam Wam wszystko, czego potrzebujecie, by w końcu zrealizować noworoczne postanowienia sprzed wielu lat, by spełnić zbyt często składane sobie obietnice dotyczące zmiany stylu życia. Dostaniecie jadłospisy, propozycje treningów, możliwość zadania pytania na każdy temat i mnóstwo motywacji – ode mnie i od siebie nawzajem. Po cichu szepnę też, że jestem na etapie negocjacji bardzo fajnych nagród dla uczestników.

To jak, kto rusza ze mną 6 lipca? Jeśli macie jeszcze jakieś sugestie i propozycje dotyczące WAM przyjmę chętnie – w końcu to dla Was!

PS. Dołącz do wydarzenia na Facebooku, by nie przeoczyć rozpoczęcia!