Jaki lajf, taki stajl #92 – zły szef, rocznica, nie ma nic na zawsze
Jaki lajf, taki stajl Jaki lajf, taki stajl

Jaki lajf, taki stajl #92 – zły szef, rocznica, nie ma nic na zawsze

Jeśli miałabym porównać do czegoś poziom mojej kreatywności w ostatnich dniach (tygodniach?), musiałabym sięgnąć dna (i to tego sławetnego z kilometrami sześciennymi gęstego mułu). Dobrodziejstwo w postaci wolnego czasu okazało się być przekleństwem, bo chyba jednak najskrupulatniej prowadzone kalendarze, listy zadań, ...

Czytaj więcej
Jaki lajf, taki stajl #78 – treningi, migrena i weselne FOMO
Jaki lajf, taki stajl Jaki lajf, taki stajl

Jaki lajf, taki stajl #78 – treningi, migrena i weselne FOMO

Okres od poniedziałku do czwartku mogę spowić zasłoną milczenia. Moje największe zdrowotne przekleństwo skutecznie uniemożliwiało normalne funkcjonowanie. Do południa był spokój, a od południa do kolejnego ranka – droga przez mękę. Po zastosowaniu terapii niekonwencjonalnej i odstawieniu laktozy długi czas miałam spokój. Odnoszę wrażenie, że to jedzeniowe ...

Czytaj więcej
Jaki lajf… #77 – Wrocław, czerwona sukienka, urodziny, psychodietetyka
Jaki lajf, taki stajl Jaki lajf, taki stajl

Jaki lajf… #77 – Wrocław, czerwona sukienka, urodziny, psychodietetyka

Czy zmęczenie może okazać się najlepszym motorem napędowym? Gdybym miała udzielić odpowiedzi na to pytanie, bazując na moim aktualnym samopoczuciu – zdecydowanie! Po bardzo intensywnym początku tygodnia przyszedł czas na równie intensywny, ale niesamowicie przyjemny czas. Wróciłam do Wrocławia! Spotykałam się przyjaciółkami, koleżankami, ...

Czytaj więcej
Jaki lajf, taki stajl #75 – talia Kim Kardashian, jak obniżyć ładunek glikemiczny posiłku, koci model
Jaki lajf, taki stajl Jaki lajf, taki stajl

Jaki lajf, taki stajl #75 – talia Kim Kardashian, jak obniżyć ładunek glikemiczny posiłku, koci model

Przyszło lato. Rozsiadło się wygodnie na kanapie, praży słońcem prosto w ekran komputera i rozgościło się w talerzach. O taaak, tu lubię je najbardziej! Lubię je najbardziej w drugich śniadaniach. Blenduję, przecieram, szatkuję, mieszam, a nie rzadko połykam w całości. Zjadam ogromne ilości owoców! ...

Czytaj więcej