Co robić, by wytrzymać do końca treningu?

Siedzisz na rowerku, czujesz jak siodełko wbija Ci się w tyłek. O, ale ulga, teraz wstajemy! Świetnie. Szkoda tylko, że nogi nie mają siły dłużej pedałować. Dobra. Pedałujesz dalej (bo przecież wszyscy to robią), ale czy chcesz, czy nie – zaczynasz robić to coraz wolniej. I wolniej. I jeeeeeszcze wolnieeeeej. Więc siadasz. Siedzisz na rowerku, czujesz jak siodełko wbija Ci się w tyłek. I tak dalej, i tak dalej…

Ale nie zejdziesz z tego pieprzonego rowerka. Mimo, że chce Ci się płakać, jest Ci słabo, jesteś zmęczony, a tak w ogóle to fajniej byłoby siedzieć teraz w domu. Opatulonym w ciepły, pluszowy koc, pić kakao i oglądać serial z kotem na kolanach. OK, poniosła mnie fantazja. Jaki kot chciałby siedzieć na kolanach przez czas trwania serialu?

Mimo, że wcale nie masz ochoty, postanawiasz wytrwać do końca treningu. Robisz tak, bo jesteś super czytelnikiem Dr Lifestyle i na pewno nigdy nie miałeś momentu zawahania i nie chciałeś przerwać treningu ;)! Uznajmy więc, że ten post to nie dla Was – stali czytelnicy – a dla tych, którzy trafią tu z wyszukiwarki. Podpowiedzmy im o czym warto myśleć, by wytrzymać do końca treningu.

PS. Lista zawiera duże dawki ironii i czarnego humoru.

  1. Przypomnij sobie teledysk do Crazy in love:
    https://youtu.be/ViwtNLUqkMY
    Jeśli jesteś kobietą, wyobraź sobie, że to Ty masz na sobie te dżinsowe spodenki, czerwone szpile i kusy top. Wyobraź sobie jak dumnie stawiasz kolejne kroki z impetem wbijając obcasy w podłogę. Jak trzęsą Ci się uda, wylewają się boczki, a ramiona falują. A później wyobraź sobie, że jeśli skończysz ten cholerny trening i będziesz powtarzać go regularnie przez pewien czas, to będziesz wyglądać przynajmniej tak dobrze, jak Queen B! (Muszę przyznać, że ta metoda jest szczególnie niebezpieczna, bo ciężko złapać oddech, parskając śmiechem. Wizja aktualnej mnie występującej w teledysku Beyonce rozbawiła mnie podczas spinningu do łez. A może to był pot?
  2. Myśl o tym, że podczas treningu wyglądasz jak kociak. Nieważne, że taki: 

Wiem, że jest ciężko. Wiem, rozumiem! To jest męczące, niekomfortowe, zbyt trudne, zbyt wymagające, a wszyscy wokół zdają się nie mieć podobnych problemów.

Porównywanie się z kimkolwiek nie jest najlepszym pomysłem, a już w przypadku sportu – jest pomysłem cholernie złym! Nie masz pojęcia ile czasu ktoś poświęcił, by uzyskać formę, którą aktualnie widzisz. Tak samo w drugą stronę – nie zamartwiaj się tym, że ktoś będzie Cię oceniał. Jeśli człowiek ma w sobie choć trochę empatii pomyśli w pierwszej kolejności, że to Twój pierwszy trening/jesteś po kontuzji/masz dzisiaj dzień regeneracji itd. itd. A jeszcze bardziej prawdopodobne jest to, że nie pomyśli sobie nic. Serio, serio! Choć często byśmy tego chcieli, nie znajdujemy się w centrum wszechświata – większość ludzi podczas treningu skupia się na… Treningu. A nie na współćwiczących. Pamiętaj, że sami jesteśmy dla siebie najsurowszymi sędziami.

A inni? Innych jest dużo i każdy mówi co innego. W nosie z nimi!