8 przeszkód w byciu FIT, które istnieją tylko w Twojej głowie

Lubimy komplikować sobie życie. Proste rozwiązania zdają się być zbyt banalne, by mogły kogokolwiek interesować. W końcu mamy tyle możliwości! Tyle, że aż nie wiemy z jakich chcielibyśmy skorzystać najpierw. W naszych głowach namnażają się kolejne ograniczenia (często wraz z nimi idą w parze frustracje). Dochodzimy do punktu, w którym bardzo, naprawdę bardzo byśmy chcieli, ale jednak nic z tym chceniem nie robimy. Bo cały proces wydaje się zbyt angażujący, zbyt wymagający, zbyt trudny. Wyprowadzający daleko poza strefę komfortu.

Ta teoria potwierdza się między innymi w kontekście zdrowego stylu życia. Najwyższy czas, żeby ktoś ją obalił! Rozprawmy się z najpopularniejszymi przeszkodami w byciu FIT, które istnieją tylko w naszych głowach.

Do przygotowania tekstu zainspirowała mnie akcja partnera wpisu, Nałęczowianki ? Zrób to NAŁ!, która motywuje do nieodkładania działań na później i zachęca do aktywnego stylu życia jesienią i zimą.

Zdrowa dieta jest droga

Zdrowsza dieta = wyższe koszty? Można dojść do takiego wniosku, gdy stanie się przed półką ze zdrową żywnością czy po wejściu do sklepu eko. Ceny za małą paczkę płatków owsianych potrafią przerazić! Bywają nawet 5 razy droższe, niż płatki śniadaniowe, które jadałeś dotychczas. Ale zaraz, zaraz, chwileczkę. Dlaczego mielibyśmy porównywać płatki kukurydziane z listą składu dłuższą, niż lista skarg i zażaleń na aktualną sytuację polityczną do produktu najwyższej jakości, posiadającego wszystkie możliwe certyfikaty potwierdzające bycie Najlepszymi Zdrowymi Płatkami Na Świecie? To już nie ma nic pomiędzy? Ano jest i to całkiem sporo. W zasadzie jest to jedzenie, które za każdym razem widujesz w zwykłym sklepie.

Uświadomienie sobie, że jest coś pomiędzy niezdrowym jedzeniem, a jedzeniem pochodzącym ze sklepów bio o perfekcyjnym składzie, ułatwi Ci zrozumienie faktu, że zdrowa dieta nie jest droga. Ba! Może się okazać nawet tańsza – zależnie od tego jaki styl życia prowadziłeś wcześniej, jak często jadałeś na mieście, ile słodyczy czy fast foodów znajdowało się w Twojej diecie. Już samo planowanie posiłków i robienie list zakupów może się okazać zbawienne do budżetu, bo w zakupowym koszyku wyląduje tylko to, czego faktycznie potrzebujesz.

Mniej marnowania jedzenia = więcej pieniędzy (i mniejszy wkład w produkcję śmieci). Wiesz ile to tona? Wiadomo, tysiąc kilogramów. A wiesz ile to 9 milionów ton? To 9 000 000 000 kg -dokładnie tyle żywności marnują rocznie Polacy. Kilogramy, kilogramami, ale można pójść krok dalej i operować kwotami. Statystyczny Polak marnuje w postaci niewykorzystanej żywności (resztki po obiedzie, przeterminowane produkty, czerstwy chleb itp.) 8 zł dziennie. Nie trzeba pamiętać wzoru na deltę, by dojść do wniosku, że to blisko 3000 zł wyrzucone do kosza.

Nie lepiej pojechać na fajny urlop i nacieszyć się wygrzewaniem nowej sylwetki na plaży?

Na siłownię chodzą tylko faceci albo super wysportowane laski, więc ja się wstydzę

drlifestyle-20161113-9084

Byłabym paskudną ignorantką, gdybym próbowała wmówić Ci, że Nie, nie zupełnie tak nie jest! 

  • Owszem – na siłowni jest prawdopodobnie więcej mężczyzn, niż kobiet, ale ta proporcja odwraca się na zajęciach fitness. Jednak ja bym się tych mężczyzn tak strasznie nie bała. Kiedyś wejście na salę z ciężarami, kipiącą testosteronem z dziwnym dubstepem lub hiphopem puszczonym w tle, wydawało mi się końcem świata. Jak mawia mój tato – najgorzej, jak się coś komuś wydaje. Okazało się, że faceci na siłowni to w większości przypadków sympatyczni i uczynni goście, którzy z przyjemnością i uśmiechem na ustach pomogą, gdy takiej pomocy się potrzebuje i przy okazji w pełnej krasie zaprezentują wypracowaną w pocie czoła siłę ;).
  • Owszem – na siłowni masz szansę zobaczyć super wysportowane laski. Zamiast porównywać się z nimi i zadręczać, że (jeszcze) tak nie wyglądasz, spróbuj skupić się na tym, że one zapracowały na swoje sylwetki w miejscu, w którym Ty właśnie jesteś. Wygląda tak, jak wygląda, bo znacznie częściej będziesz miała okazję spotkać ją trenującą na siłowni, niż w sali kinowej z popcornem xxl w lewej ręce i dużą colą w prawej.

Nie przekonały Cię te argumenty? Znajdź siłownię, dzięki której obawy same znikną. Im większe miasto, tym większy wybór. Możesz znaleźć nawet siłownie tylko dla kobiet. Może się okazać, że bardziej odpowiadają Ci małe, osiedlowe kluby, niż duże i popularne sieciówki. A na koniec pamiętaj o dwóch rzeczach:

  • Ludzie na siłowni zwracają na innych znacznie mniej uwagi, niż Ci się wydaje
  • A jeśli to robią i okazują w sposób nieżyczliwy, to źle świadczy to o nich samych – nie o Tobie

Nie mam czasu na gotowanie zdrowych posiłków

A na gotowanie niezdrowych masz czas? Jeśli tak, to problem rozwiązał się sam. Być może pod hasłem zdrowy posiłek jawi Ci się wieloskładnikowe danie wymagające marynowania, wyrabiania ciasta, pieczenia, a później stylizowania, by dobrze wyglądało na Instagramie. Może Cię rozczaruję, ale poczciwy makaron razowy z warzywami i kurczakiem to też zdrowy posiłek. Zdrowa kuchnia od kuchni tradycyjnej różni się przede wszystkim sposobem przygotowywania posiłków, zmianą przypraw na jednoskładnikowe (w miejsce gotowych mieszanek), używaniem mniejszych ilości tłuszczu, zmianą proporcji składników w daniu.

To nie jest zupełnie inne gotowanie, to jest po prostu gotowanie z wykorzystaniem nieco innych produktów, niż dotychczas.

Woda mi nie smakuje

drlifestyle-20161113-9022

 

O ile większość zaleceń dietetycznych można indywidualizować i niemal każdy produkt ma godny zamiennik, tak woda jest wyjątkiem. Woda jest niezbędna w prowadzeniu zdrowego stylu życia. Umożliwia jednoczesne realizowanie dziennego zapotrzebowania na płyny przy nieprzekraczaniu zakładanej dziennej podaży kilokalorii (co mogłoby mieć miejsce, gdyby wodę zastąpić w 100% sokiem, który mimo, że może być zdrowym produktem, to jest również źródłem energii).

Niestety wielu osobom wydaje się, że nie lubią wody. Celowo użyłam określenia „wydaje się”, bo trudno jest ocenić to racjonalnie, jeśli jest się uzależnionym od cukru i napojów o słodkim smaku. Dobrym okresem przejściowym w przyzwyczajaniu się do picia wody może być stosowanie dodatków w postaci świeżych lub mrożonych owoców czy ziół. Po krótkim czasie detoksu od cukru dodawanego do napojów, sam zaczniesz się dziwić, jak mogłeś twierdzić, że woda jest niesmaczna.

Propozycje dodatków, które uatrakcyjnią smak wody:

  1. cytryna, truskawki, mięta, szałwia, opcjonalnie łyżka miodu/stewia
  2. brzoskwinia, cytryna, gałązka mięty
  3. pomarańcza, grejpfrut (w stosunku 2:1)
  4. imbir (obrany, pokrojony na cienkie plasterki), łyżka miodu
  5. ogórek, pomarańcza, kostki lodu (lepiej smakuje)
  6. zielone jabłko
  7. malina, cytryna
  8. ogórek, kostki lodu (lepiej smakuje)
  9. truskawki, limonka, mięta
  10. ananas, mięta
  11. gruszka, limonka, mięta
  12. arbuz, borówki amerykańskie, cytryna, mięta (opcjonalnie łyżka miodu/stewia)
  13. jeżyny, szałwia

Pamiętaj, że picie wody jest równie ważne zimą, co latem. Zachęcam do spożywania odpowiedniej (co najmniej 1,5 l dziennie) ilości płynów nawet wtedy, gdy temperatura na zewnątrz nie stymuluje odczuwania pragnienia. To, że nie chce Ci się pić, nie znaczy, że nie potrzebujesz wody! Odczuwanie silnego pragnienia świadczy o pierwszym stopniu odwodnienia (przy silnym pragnieniu może występować odwodnienie na poziomie ubytku wody o do 2% masy ciała).

Nie mam kondycji, nie nadążam za filmikami, trenerami lub innymi ćwiczącymi

Nie ćwiczysz po to, by pochwalić się kondycją, ale by na nią zapracować. Masz prawo do tego, by ćwiczyć w swoim tempie, niektóre ćwiczenia omijać, wykonywać je wolniej czy w mniejszej ilości powtórzeń. Zaczynając przygodę ze zdrowym stylem życia spotkasz się z wieloma rzeczami, których będzie trzeba nauczyć się od nowa. Im szybciej nauczysz się akceptować prawo do niepowodzeń i niebycia idealnym, tym łatwiej przejdziesz przez cały proces.

Jeśli na początku pozwolisz sobie na drobne niepowodzenia, za parę miesięcy będziesz mieć szansę zaobserwować niewyobrażalny progres. To, co dziś wydaje Ci się niemożliwe, stanie się Twoim ulubionym ćwiczeniem. A jeśli nie, to trudno – możesz je przecież zmienić! Nie musisz trenować w domu na dywanie, choć to teraz takie popularne, nie musisz biegać, nie musisz jeździć na rowerze. Może Ty będziesz realizować się na zajęciach z boksu?

Pozwól sobie dokonać najlepszego wyboru. Wiesz co będzie niezbędne? Próbowanie. Nieustanne próbowanie czegoś nowego. Skutek uboczny: próbując również spalasz kalorie :).

Nie mam czasu na treningi

Brak czasu na treningi to jedna z najczęstszych wymówek usprawiedliwiających siedzący tryb życia. Jasna sprawa – młoda, pracująca mama dwójki dzieci może mieć problem z wygospodarowaniem czasu na dojazd na siłownię, trening, powrót do domu, dodatkową kąpiel w ciągu dnia, suszenie włosów itd. Ale czy problem byłby równie duży, gdyby chodziło o 20 minut spędzonych na podłodze w domowym zaciszu na robieniu tabaty (często ku uciesze dzieci, które w pewnym wieku nie wiedzą, że „Mama teraz ćwiczy”, bo z ich perspektywy po prostu zabawnie się wygina). Do domowych treningów nie jest potrzebny specjalistyczny sprzęt. Na początek wystarczą Ci ćwiczenia z wykorzystaniem ciężaru ciała. Jeśli zaczniesz odczuwać niedosyt, możesz skorzystać z butelki z wodą, które dobrze sprawdzą się zamiast hantli.

Ten podpunkt to kolejna bardzo wyraźna przeszkoda istniejąca tylko w głowie, bo to czy znajdziesz czas na trening będzie zależeć w głównej mierze od tego, jak będziesz postrzegać trening. Pamiętaj, że trening nie musi trwać 1,5 godziny i być zrealizowany na siłowni! Każda aktywność fizyczna jest lepsza, niż żadna. KAŻDA! Nawet jeśli chcesz pod to podciągnąć robienie przysiadów podczas odkurzania albo taniec przy ścieraniu kurzy.

Wrzuć na luz. Nie wymagaj od siebie cudów. Jeśli przez ostatnie 20 lat jedyny sport z jakim miałeś do czynienia, to ten oglądany w telewizji, to nie oczekuj od siebie, że nagle zaczniesz chodzić na siłownię dwa razy dziennie. Nie planuj treningu pod maraton, jeśli jeszcze nie przebiegłeś 5 kilometrów. Może po prostu spędź 15 minut z kalendarzem i zastanów się, w które konkretne dni tego konkretnego tygodnia (z uwzględnieniem wszystkich planów i potencjalnych utrudnień) mógłbyś zrealizować trening. Nawet, jeśli okaże się, że będą tylko 2 takie dni, a Ty będziesz dysponować maksymalnie 30 minutami – nie przekreślaj tego!

Wpisz do kalendarza te dwa treningi i zrealizuj je. Powtarzaj planowanie treningów regularnie, uwzględniając wszystkie zobowiązania na najbliższe dni. Inny system rzadko sprawdza się u osób, dla których sport nie jest częścią życia zawodowego. Masz swoje życie, swój harmonogram dnia i to Ty najlepiej wiesz, kiedy będziesz mieć szanse zrealizować trening.

Jeśli zarządzanie czasem sprawia Ci problem i naprawdę jesteś przekonany, że w ciągu dnia nie jesteś w stanie wygospodarować choćby 30 minut na aktywność fizyczną, możesz spróbować

  • zapisywania dokładnej godziny rozpoczęcia danej czynności od momentu przebudzania, do momentu pójścia spać (jeśli zorientujesz się, że między 17:00 a 19:00 robiłeś NIC w Internecie, to już wiesz, kiedy możesz zrobić trening)
  • przygotuj listę rzeczy, na które szkoda Ci czasu. Gdy będziesz dysponować konkretną listą, zastanów się, ile z tych rzeczy wykonujesz na co dzień (np. szkoda mi czasu na YouTube, a codziennie oglądam kilka filmików). Postaraj się ograniczyć te czynności w ciągu dnia, a zaoszczędzony czas, wykorzystaj na trening
  • zastanów się, ile rzeczy (niewymagających Twojego pełnego zaangażowania) w ciągu dnia wykonujesz na siedząco – weźmy za przykład oglądanie serialu. Wcale nie musisz z niego rezygnować, ale możesz zacząć go oglądać z poziomu orbitreka, rowerka czy piłki do ćwiczeń

Jeśli mimo wszelkich starań nie znajdziesz w ciągu dnia czasu dla siebie, poproś kogoś bliskiego o pomoc w odciążeniu Cię z części obowiązków.

Brakuje mi wiedzy do komponowania zdrowej diety i odpowiedniego planu treningowego

Do skomponowania idealnego jadłospisu i planu treningowego potrzebna jest ekspercka wiedza, to fakt. Ale do zamiany paczki chipsów na kolację na zdrową kanapkę już nie. Wbrew temu, co można myśleć, obserwując branżę fit, treningom i jedzeniu nie trzeba podporządkować całego życia. Nie oczekuj od siebie zdolności do takich poświęceń, do jakich są zdolni ludzie, którzy żyją z tego, jak wyglądają (bezpośrednio np. modelki lub pośrednio np. trenerzy personalni).

Zamiast próbować ułożyć idealną dietę z perfekcyjnym rozkładem makroskładników, suplementacją i stałymi godzinami posiłków, spróbuj zrobić coś, co nie wywróci Twojego całego życia do góry nogami. Wypisz na kartce rzeczy bądź nawyki, które uważasz za najgorsze w kontekście odżywiania czy aktywności fizycznej. Przykłady:

  • jem czekoladę jak jestem smutna
  • nie chce mi się nawet wchodzić po schodach, a co dopiero iść pobiegać
  • nie jem śniadań
  • piję gazowane napoje zamiast wody
  • objadam się przed snem

Zastanów się, co możesz zrobić, by zredukować (a w przyszłości wyeliminować) te nawyki. Nie próbuj stworzyć jak najdłuższej listy – wybierz te, które stanowią realny problem, co do których jesteś przekonany, że nie są dla Ciebie dobre. Małe kroczki – to najlepsze, co możesz zrobić w kierunku prowadzenia zdrowszego stylu życia.

Nie muszę żyć zdrowo, bo nie jestem gruby

Są tacy ludzie, którzy mimo licznych błędów żywieniowych i niskiej aktywności fizycznej są szczupli (teraz my, którzy nimi nie jesteśmy, wydajemy zbiorowe westchnienie i czujemy lekkie ukłucie zazdrości). Nie znaczy to jednak, że zdrowy styl życia nie jest dla nich. To przekonanie wynika z utożsamiania prowadzenia zdrowego stylu życia jako celu do osiągnięcia atrakcyjnej sylwetki. Atrakcyjna sylwetka to tylko wisienka na torcie. A cały ten tort, to między innymi:

  • więcej energii na co dzień
  • lepsze samopoczucie
  • wyższa samoocena
  • zmniejszone ryzyko zachorowania na mnóstwo chorób w tym najpowszechniejsze choroby cywilizacyjne
  • mniej dolegliwości ze strony układu pokarmowego
  • poszerzenie kulinarnych horyzontów

Pozostałe składniki zależą od Ciebie. Każdy z nas odczuje inne, dodatkowe korzyści. Daj sobie szansę, by dowiedzieć się, jakich korzyści ze zdrowego stylu życia możesz doświadczyć Ty.


Partnerem wpisu jest marka Nałęczowianka, organizator akcji Zrób to nał, która ma na celu motywowanie do robienia rzeczy związanych z aktywnością i witalnością, bez odkładania ich na później. Na FanpageInstagramie i kanale na YT Nałęczowianki publikowane są hasła, gify i filmiki, które dodają motywacji do ćwiczeń i aktywnego stylu życia. Nawet jesienią i zimą! A jak już poczujesz się zmotywowany do aktywności fizycznej, pamiętaj o piciu wody! Nie tylko w trakcie treningów, ale też w ciągu dnia.